testy kosmetyków

Nowy Effaclar K

Dziś Pan Listonosz przyniósł mi długo wyczekiwany krem Effaclar K  z nowością w postaci dodatku retinolu. Zgodnie z obietnicami  dzisiaj o  poprawionym składzie nowego kremu Effaclar K.

Oto pełny skład nowego Effaclar K:
Aqua/Water, Isononyl Isononanoate, Propylene Glycol, Dimethicone, Aluminium Starch Octenylsuccinate, Peg-100 Sterate, Glyceryl  Sterate, Salicylid Acid, Ammonium Polyacryldimethyltauramide/ Ammonium Polyacryloyldimethyl Taurate, Octyldodecanol, Zinc Pca, Sodium Hydroxide, Retinyl Linoleate, Capryloyl Salicylid Acid, Xanthan Gum, Cetyl Alcohol, Pentaerythiril Tetra Di-t-Butyl, Hydroxyhydrocinnamate, Parfum Fragrance

Czytaj dalej »

Serum Lierac Night Peel

O serum Lierac wyczytałam oczywiście na moim ulubionym forum dla kobiet, czyli wizaz.pl .Weszło mi w krew, że zanim wydam pieniądze na jakikolwiek nowy kosmetyk robię wnikliwy „zwiad” w sieci w intencji tego zakupu. Czuję się wtedy rozgrzeszona i mniej żal mi ubytku na koncie, bo liczę na jak najlepsze efekty z użytkowania danego produktu. Oczywiście, każda skóra reaguje inaczej i zawsze można się znaleźć w odsetku tych, którym kosmetyk powszechnie lubiany nie posłuży. Ale jak to się mówi: kto nie ryzykuje, ten nie ma.

Serum Lierac kupiłam w aptece internetowej, przy okazji innych zakupów kosmetycznych. Jak zwykle – kurację kwasami przeprowadzam w okresie jesienno- zimowym, by zminimalizować ryzyko podrażnień i plam. Oczywiście zaopatrzyłam się także w krem z filtrami, bo skóra złuszczana jest bezbronna niczym pupa niemowlaka wystawiona na słońce. Czytaj dalej »

Plażowe fale z Play Ball L’Oreal

Lubię eksperymentować  z produktami do włosów, czego przykładem jest moja szafka z kosmetykami. Przepastna, to dobre określenie. Jako, że przyszło lato zaczęłam szukać wśród swoich skarbów czegoś do typowo letniej stylizacji włosów. Chodziło mi głównie o krem, który doda włosom objętości i zdefiniuje bardziej moje falowane włosy. I znalazłam. Kosmetyk, o którym już zdążyłam zapomnieć. Mam na myśli L’Oreal Professionnel Play Ball Beach Creme. Gdy już krem odnalazłam przypomniałam sobie całą swoją drogę do jego zakupu.

Pierwszy raz o kosmetyku usłyszałam na forum wizaz.pl, którego jestem wierną fanką od lat wielu. Zanim dokonam zakupu jakiegokolwiek kosmetyku, zawsze szukam tam informacji, na temat, który mnie interesuje. Jako, że zawsze pragnęłam mieć włosy jak z plaży, postanowiłam zrobić zakupy jak najszybciej, czyli w sklepie internetowym.

Czytaj dalej »

Farba Sanotint Light

Po nieudanym eksperymencie fryzjerskim i obcięciu ich na boba, zaczęłam zapuszczać włosy na nowo. Jako,że poszła precz większa część mojej fryzury, postanowiłam też zadbać o nią na nowo. Jedynym plusem całej akcji pod tytułem „nowy fryz”, było to, że włosy, które zaczęły mi odrastać były o niebo lepsze od tych, które nosiłam lat naście. Dlatego też po prawie półrocznym odwyku  żal mi było ładować w nowe włoski kolejną porcję chemii.

Pomyślałam, by zmienić sposób koloryzacji włosów na mniej inwazyjny, czyli pójść bardziej w stronę natury.

Długo zbierałam się do zakupu włoskiej farby Sanotint, która szumnie jest reklamowana jako farba naturalna. Owszem, farba niezaprzeczalnie ma w swoim składzie substancje i wyciągi naturalne, więc może poczyni mniejsze zło na głowie, niż farby oparte tylko na chemii. Jeśli jednak ktoś jest alergikiem i szuka prawdziwej farby naturalnej, bo na chemię reaguje podrażnieniami, pozostaje mu tylko henna.

Czytaj dalej »

John Masters – odżywka do włosów

Włosy to mój absolutny konik, wiedzą o tym wszyscy bywalcy tego bloga, przez co wydaję na nie chyba najwięcej pieniędzy. W każdym bądź razie żal mi najmniej tych dużych sum puszczonych w siną dal w intencji pięknych włosów. Przyjemność, którą czerpię potem, patrząc na gładkie i zdrowe włosy jest dla mnie bezcenna. A włosiska moje kapryśne są, o czy pisałam już nie raz, i byle czym zadowolić się nie chcą.

Nie jest tak, że tanich kosmetyków nie tykam z zasady. Nie. Mam wiele kosmetyków do włosów, ale niestety najlepsze efekty osiągam droższymi markami. Pewnie dlatego, że rzadko kiedy można dostać coś dobrego i tanio. Wśród kosmetyków do włosów, które posiadam znaleźć można drogie marki, jak ulubione przeze mnie Joico, Kerastase, ale mam też polskie i tanie kosmetyki Joanny, firmy Ziaja, czy osławioną maskę do włosów Gloria (której recenzję zrobię niebawem). Ok, ale miało być o kosmetykach naturalnych, na które i ja w końcu nabrałam ochoty.

Czytaj dalej »

Merz Spezial Dragees – nowy skład

Merz Spezial Dragees - nowy składMiesiąc temu złożyłam zamówienie w znanej aptece internetowej. Trochę suplementów, leków i kosmetyków, ale uzbierała się z tego całkiem spora suma 300 zł.

Wśród zamówionych przez mnie produktów był też lek Merz Spezial Dragees.

Byłam świeżo po zużyciu pierwszego opakowania leku i efekty były na tyle zadowalające, że zamówiłam kolejne opakowanie. Na moje szczęście tylko jedno, choć zastanawiam się nad kilkoma flaszkami preparatu.

Bardzo się zdziwiłam, gdy wzięłam do ręki opakowanie tabletek Merz Spezial Dragees.

Dostałam coś zupełnie innego, o innym składzie (uboższym) i adnotacją, że jest to suplement diety, nie lek. Czytaj dalej »

Baza pod cienie

Jestem posiadaczką tak zwanych tłustych powiek, co oznacza, że prawie każdy cień spływa z nich po jakimś czasie.

Próbowałam już niemal wszystkiego – od pudrowania powiek zwykłym pudrem, po mąkę ziemniaczaną, która ponoć absorbuje tłuszcz.

Niestety – efekt prawie żaden. Cień do powiek utrzymywał się tylko chwilę dłużej.  Potem już to co zawsze – czyli mokra krecha na oczach i cień żyjący swoim życiem. Tłuste powieki to nic ciekawego, szczególnie gdy chce się wyglądać dobrze cały dzień. Przeglądając różne fora internetowe, natknęłam się onegdaj na dość duży watek o problemie tłustych powiek. Tam kobiety polecały sobie nawzajem przeróżne bazy do powiek.

Czytaj dalej »