Isa Dora Eyeshadow Quartet

Cienie do powiek – gdy nadchodzi lato używam ich więcej niż w zimnych porach roku, bawię się barwami, łączę kolory, testuję więcej odcieni niż kiedykolwiek. Oko podkreślone nawet neutralnym, czyli beżowym cieniem zyskuje – staje się bardziej widoczne i większe. Jak każda z kobiet zużyłam wiele opakowań cieni do oczu, przetestowałam rożne firmy i rodzaje tego kosmetyku do makijażu. Podstawowym kryterium oceny była dla mnie przyczepność cieni do oczu, czyli trwałość tego kosmetyku na powiekach. Moim głównym problemem są tzw. tłuste powieki. Myślę, że nie tylko ja cierpię z tego powodu. Dla mało zorientowanych wyjaśnienie – większość cieni waży mi się na powiekach i zamiast nich mam za chwilę tylko kolorową kreskę w załamaniu powieki.
Ponoć przy takim problemie sprawdza się baza pod cienie do powiek, ale niestety nie współgra ona ze wszystkimi cieniami. I znów wracam do punktu wyjścia. Nie każde cienie do oczu zadowalają moje gusta, bo ze względu na wspomnianą przypadłość mam ciut inne potrzeby i muszę być bardziej wymagająca od innych użytkowniczek tego kosmetyku.
Muszę przyznać iż najlepiej sprawdziła się na moich oczach tzw. średnia półka. O ile moja twarz kocha pudry i podkłady z górnej półki kosmetycznej, a co za tym idzie również cenowej, to cienie wybrałam z nie najniższej, ale i dostępnej dla wielu kobiet półki. Dzięki temu trochę więcej zostaje w moim portfelu, zaś makijaż oczu jest przyzwoity.
Nadal szukam ideału, który rozprawi się z problemem mokrych powiek, ale póki co jestem wierna znanym ogólnie cieniom do oczu Isa Dora Eyeshadow Quartet.
Nie są to cienie nowe, ale porządne i w cenie, która nie powala na kolana. Ja w każdym bądź razie bez wahania wykładam sumę sześćdziesięciu złotych, bo wiem, jaki rezultat dzięki tym cieniom osiągnę. Te poczwórne cienie do oczu dają niesłychanie naturalny efekt. Duża gama kolorystyczna pozwala skompletować ulubione barwy. Paletą brązów posługuję się wtedy, gdy nie chce mieć makijażu rzucającego się w oczy lub gdy mam melancholijny nastrój. Fiolety, śliwki i róże świetnie podkreślają moje zielone oczy, to druga podstawowa gama odcieni Isa Dora w mojej kosmetyczce. Nakładam je wtedy, gdy czuję w środku „neutralna”, gdy nie chcę być widoczna. Wiele z kobiet wie zapewne o czym mówię.
Tagi: baza pod cienie, cieni do oczu, cienie do oczu, cienie do powiek, Isa Dora Eyeshadow Quartet, makijaż oczu, tłuste powieki
Wpis dodano: Lipiec 21st, 2009 w kategorii Świat kosmetyków.
Komentarze: jeszcze nie ma
Dodaj swój komentarz